Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - miniu89

Strony: [1] 2 3 4
1
Dyskusja ogólna / porozmawiajmy o schematyczności myślenia
« dnia: Marzec 26, 2019, 18:48:10 »
Witajcie:)

Czy ktokolwiek z Was ma podobnie odnośnie schematyczności myślenia?
Ja osobiście mam tak że swoje życie zapętlam jedynie do jednego i jedynego schematu, który tak naprawdę prowadzi donikąd. Jednak dzięki temu żyję i jakoś funkcjonuję, jeszcze w tym całym swoim wirze problemów egzystencjalnych...
Czasami mam tak że dużo gadam a czasami w ogóle się nie odzywam i zamykam w sobie ale nie przejmuję się tym bo mam to gdzieś. Zaakceptowałem wszystko zarówno zdrowie, chorobę a nawet śmierć... Nic mnie tak naprawdę na dłuższą chwilę nie cieszy ale mam swoje działanie w ciągu dnia które daje mi cokolwiek dzięki czemu nie ma tak wielkiej pustki  moim umyśle jak to było niegdyś w silnej apatii. Wstaję wcześnie rano, wykonuję schematycznie swoje obowiązki i... siadam przed komputerem, który jest całym moim światem w czterech ścianach domu w którym jestem od lat i tylko w nim...przy chorym ojczymie, matce i dziecku... Takie jest moje życie...
A jak Wy sobie radzicie na co dzień jeśli macie schematyczność myślenia?

2
pokój dla ambiwalentnych / być ambiwalentnym w stosunku do siebie...
« dnia: Marzec 26, 2019, 18:06:41 »
Witam :)

Pojęcie ambiwalencji jest mi bardzo dobrze znane, zwłaszcza że przeżywam tego typu afekt bardzo często w stosunku do samego siebie. Z jednej strony czuję do siebie ogromną nienawiść a zarazem próbuję w jednym momencie walczyć ze sobą aby dojść do wyznaczonego celu, nawet abstrakcyjnego, któy mnie trzyma przy jako takim funkcjonowaniu. Obecnie jest bardzo źle tak naprawdę, ale nie poddaję się tym myślom tylko walczę jak się tylko da, bo nie widzę innego wyjścia z sytuacji w jakiej się znalazłem. Niszczę się a niszcząc siebie żyję i walczę... Skupiam obecnie uwagę na pisaniu różnego rodzaju twórczości i widzę w tym bezsensie sens swojego życia, bow eim że daleko nie zajdę z tego typu zajęciem...Bo co to pisanie wierszy, czy bajek, opowiadań? Ważne jest to aby mieć zawód konkretny a nie tylko żyć mrzonkami. Czy ktoś z Was zmaga się z amnbiwalencją? Jeśli tak to piszcie jak chcecie wziąć  udział w dyskusji ...

3
nikotynizm / jakie znacie metody na rzucenie palenia?
« dnia: Marzec 26, 2019, 17:57:23 »
Witajcie :)


Pisząc tego posta zastanawiam się nad tym, jak to jest z rzucaniem palenia. W silnych emocjach wydaje się to być niemożliwym, ale to wszystko zależy od Nas samych i silnej woli... Jak ktoś chce rzucić palenie to wiadomo, że to zrobi, ale gorzej jest jak się chce a nie można bo strasznie ciągnie do tego nałogu...Tak to prawda, trzeba być stanowczym w dążeniu do celu...Jak wy sobie radzicie bądź radziliście z nałogiem? Czy jest waszym zdaniem sposób na to aby zaprzestać palenia i w ogóle do niego nie wracać? Zapraszam do dyskusji :)



4
Witam...


Pojęcie niepełnosprawności ma szerokie znaczenie, bo można ją przeżywać w zakresie psychiki jak i somatycznie. U mnie na chwilę obecną jest tak, że mam problemy psychiczne jak i fizyczne, gdzie to drugie wiąże się z działaniem różnego rodzaju leków neuroleptycznych, które doprowadziły do częściowej niepełnosprawności ruchowej w zakresie układu pozapiramidowego. Problem tkwi w koordynacji mięśni nóg, mam chwiejny chód, utykam, a także występują ruchy w obrębie rąk, całego ciała. Egzystencja jest utrudniona ze względu na podejście do mojej niepełnosprawności. Bowiem nikt tak naprawdę nie może jej zaakceptować, tego że mogę chodzić bez kuli i....pod przymusem dzień w dzień jestem z nią za pan brat...To mnie już denerwuje, ale kiedy się sprzeciwiam to denerwuje to ojczyma a jest po udarze leżacy z chorym sercem...Mam tego dość, dostaję afektywnych stanów nie mogąc podjąć własnej decyzji, beać w ciągłym wewnętrznym konflikcie w  takiej sytuacji...:(


5
Witajcie:)

Co prawda ostatnio rzadko trafiam na to forum ze względu na swoje różne stany emocjonalne, zwłaszcza apatię, która przejawia się zupełną obojętnością i brakiem chęci na to aby móc zrealizować cokolwiek w swoim życiu, ale postanowiłem w miarę możliwości rozwijać to forum w nowe informacje aby było one przydatne dla osób dotkniętych problemem niepełnosprawności. Jeśli chodzi o moje natręctwa, to wiążą się one także z pewnymi myślami imperatywnymi, zwłaszcza ojczyma głosu, który nakazuje mi " coś" robić. Słyszę go w swoich myślach i to robię, co usłyszę. Nieraz słyszę go spokojnie ale przeważnie ma stanowczy ton i zmusza mnie to do działania, uruchamiania stałego schematu myślenia jakim jest pedantyczne podejście do czynności, jakie wykonuję codziennie w domu, będąc zamkniętym w czterech ścianach....Jeśli macie podobnie to zapraszam do dyskusji na ten temat ;)

6
Witam :)

Komunikatory internetowe są doskonałą metodą na to aby móc porozumieć się ze znajomymi albo kogoś poznać bliżej nie wychodząc z domu... Jak dla mnie dobrym rozwiązaniem jest skype, gdzie widzi się kogoś przez wideo i rozmawia przez głośnik. Jednak nie korzystam z tego na co dzień bo mam paniczny lęk przed ludźmi, którego nie jestem w stanie przełamać, ze względu na to, że nie jestem sam w domu i czuję się obserwowany przez rodzinę( nie chcę słyszeć ich komentarzy). Kiedyś dużo rozmawiałem przez ten komunikator i go polecam, dla tych wszystkich, którzy lubią rozmawiać całymi godzinami... Co myślicie o tym komunikatorze? Czy korzystacie z  niego? Zapraszam serdecznie do dyskusji :)

7
W ogromnej męczarni związanej z przewlekłym sensem i odczuwaną stale beznadzieją co do swojej przyszłości zacząłem znów myśleć o swojej śmierci... Dosłownie mam to już w podświadomości, żeby się wykończyć dostępnymi środkami. Obsesja nie daje za wygraną, na punkcie śmierci swojego organizmu. Mimo wszystko chcę żyć i cieszyć się chociaż trochę z tych ostatnich chwil, jakie mam. Moje mechanizmy są czysto destrukcyjne, wpływające zarówno na układ nerwowy, oddechowy i sercowo- naczyniowy. Wiem, że jak tak dalej będzie to umrę, ale szczerze mówiąc nie boję się już śmierci... Zaakceptowałem to i żyję nadal w pośpiechu, pędzie,w różnych emocjach raz dobrych silnej euforii i złych. Jednak mimo to chcę pomóc tym osobom, które widzą nadzieję i chcą walczyć o siebie mając sens swojego życia pomimo swoich problemów. Ja odkąd sięgnę pamięcią, nigdy w życiu nie miałem pozytywnego myślenia, celu i  marzeń, więc po co kontynuować czystą wegetację? Najlepiej położyć się w nocy i... umrzeć albo już nie być świadomym, nawet nie wiedzieć że się żyje. Nie jest to dla mnie ucieczką, ale koniecznością bo nikt w życiu nie dał mi możliwości samorealizacji siebie. Nie mam nikogo, dziewczyny, kumpli, żadnego swojego prywatnego życia już od dawna....tylko stres. Wszystko wydawało by się grą manipulacją, demonstracją objawów, ale tak nie jest... brakuje mi czasami sił aby spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy. Brak wykształcenia, pracy, co wiąże się z brakiem możliwości uczenia się,wynikającego z zaburzeń pamięci i kojarzenia i zupełnej izolacji społecznej spowodowanej racjonalnym podejściem do mnie przez rodzinę....w stylu " masz być w domu!" " przecież dziecko jest!" Słyszę to w chwilach kiedy próbuję się sprzeciwić, dlatego też się już nawet praktycznie nie odzywam do rodziny...żyję w destrukcji i liczę na śmierć swoją....Walka jest i będzie do ostatniego mojego tchnienia....ale sensu w tym brak...niech to wszystko trafi szlag!

8
Jak obiecałem wklejam tutaj swoje nowe wiersze, które udało mi się napisać pod wpływem weny. Są to wiersze mówiące o życiu ale nie tylko o moim osobistym. Niektóre są melancholijne, niektóre pisane były w silnej euforii. Zapraszam do poczytania  i ewentualnej refleksji :)


dom niewielki



cisza głucha



na dwa ucha



noce takie same



dni szare











czerń i biel



dobro i zło rządzi



wiele myśli



coś się przyśni



leżąc pod drzewem wiśni











a ktoś puka'



cicho, wejść proszę



dzień zamienia się w jeden zamęt



i znów to samo



pustka boli....



















sam raz byłem



żal swój skryłem



wstałem rano



rozkaz dano







tu i tam- wszędzie



co to będzie



kryje się gdzieś liche ja



życząc mi dobrego dnia







****







w świecie  małych zabaweczek



skrył się gdzieś ów cukiereczek



małe dziecko go znajduje



potem się nim znów raduje







mama widzi jego uśmiech



policzki rumiane...ech...



tuli go do siebie



mówiąc cicho:" kocham Ciebie..."







*****



w dzień i w nocy zawsze z Tobą



będziesz mi pomagał sobą



nie poddam się już nigdy w życiu



nawet umierając w ukryciu







pomysł jest- czysty gest



szansa by rozpocząć test



każda chwila cenna będzie



sinej woli znów przybędzie







nikt nie sprawi wielkich cudów



nawet jakby człowiek z nudów



chciał swój los na nowo zmienić



i nareszcie siebie cenić...







*****



"och znów jesteś!"-



gdzieś donośny krzyk słychać



anioł życia się raduje



że ja znów się świetnie czuję







"na jak długo jestem ciekaw!"-



chyba znów anioła słyszę



czuję go przed swym obliczem



dobrych chwil na palcach policzę...







silna wola to nie wszystko



ważne jest by cel swój mieć



anioł który we mnie jest



okazał swój ciepły gest...











****







Siłą woli można wiele



wyznaczać wciąż nowe cele



nawet kiedy słów brakuje



człowiek swe afekty czuje







można wyznaczać granice



zakładać na los kotwice



jednak gdy swój byt znów widzisz



już tak ze swych chwil nie szydzisz







słońce świeci na lazurze



a myślami jesteś w chmurze



wesoło przez życie kroczysz



i się niczym nie zaskoczysz







tańcząc w klubie, pijąc drinka



uśmiechnięta jest Twa minka



czujesz przypływ swojej chęci



a to Ciebie bardzo kręci...











myśli słowa pędzą w głowie



nikt już na to nic nie powie



tylko cudem jeszcze żyjesz



wiecznie rozpacz w sobie kryjesz







nie pomogą dobre słowa



bo gdy sensu brak od nowa



każda chwila pusta jest



najważniejszy dobry gest











ludzki umysł chroni się



to już od lat wielu wiem



nie warto jest kochać siebie



tylko pomagać w potrzebie
















9
leki uspokajające i zioła / Suplementy diety na uspokojenie.
« dnia: Grudzień 23, 2018, 11:54:32 »
Jeśli chodzi o suplementy diety to są one dobrą metodą na to aby się uspokoić.  Żyjąc w ciągłym stresie, negatywnych emocjach, każdy z Nas potrzebuje czasami uspokoić się. Dlatego też w aptece można kupić  różnego rodzaju suplementy. Jaki jest najlepszy? Czy faktycznie są one skuteczne? Jakie znacie rodzaje takich uspokajających suplementów?

Zapraszam do dyskusji :)

10
Witajcie :)

Nerwica natręctw jest takim rodzajem nerwicy, gdzie w Naszych umysłach rodzą się pewne myśli, które nawracają, nie dając nam spokoju..
Ja też tak mam i dotyczą one różnego rodzaju komentarzy osób,  zarówno tego co usłyszałem w przeszłości, jak i tego co wytworzył mój umysł, niezależnie od woli. Moje myśli mają często charakter wewnętrznych głosów, nawet tonów określonych osób np ojczyma, czy lekarzy, którzy mnie leczyli w psychiatryku... Jednak można z tym nauczyć się żyć. Zajęło mi to mnóstwo czasu zanim zaakceptowałem w sobie pewne myśli. Wiem, że są one we mnie i dlatego też nie usuwam ich e swojej podświadomości. Jestem sobą i jest ok. Moje myśli dotyczyły określonych chorób psychicznych, np manii i depresji, psychozy, ale nie tylko tych schorzeń, także kardiologicznych, urologicznych, samego nawet raka. Ważne jest odwracanie od tego uwagi, bo jak się zatopisz w takich myślach to nic innego nie robisz tylko myślisz o tym i kompulsywnie do tego dążysz.. Nie może tak być i to jest pewne. Obecnie mam obsesyjne myślenie związane z niedokrwieniem i niedotlenieniem tkanek organizmu, z niewydolnością oddechową przewlekłą i staram się o tym nie myśleć, ale moja psychika działa tutaj na dwa fronty... Wiem że są lepsze chwile z i gorsze ale trzeba sobie radzić, czego i Wam życzę, jeśli chodzi o Wasze myśli natrętne....

11
kącik wierszokletów / moje wzloty i upadki w pisaniu wierszy...
« dnia: Grudzień 23, 2018, 11:02:26 »
Witajcie :)


Moje samopoczucie jest obecnie bardzo zmienne. Odczuwając euforię do kreatywnego działania zaczynam co prawda pisać wiersze, ale nie jest to takie proste jeśli chodzi o pomysł. O czym można pisać? Zastanawiam się nad tym i po namyśle udaje mi się coś sklecić, le wena odchodzi i przychodzi, nie jest stabilna do tego stopnia żeby mnie to pochłaniała. Od tamtego czasu, kiedy sztuka była moją największą pasją, co do wierszy i bajek dla dzieci, tak obecnie piszę stosunkowo mało. Ale zawsze mam taką nadzieję że powrócę do tego co się zwie moim natchnieniem, bo czułem się z tym dobrze mogąc ukazywać swoje uczucia i emocje, jakie są we mnie dzień po dniu.
Muszę się skupić na pisaniu wierszy, bo takie zajęcie jest bardzo satysfakcjonujące i daje dużo radości i motywacji do tego, żeby działać z sensem... Jeśli piszesz wiersze, to możesz na tym forum podzielić się, jeśli chcesz. Jest to także doskonałym sposobem na to, aby komuś pomóc jakimś ciepłym słowem płynącym z samego serca, ciała i duszy...

Zamierzam wkleić swoje nowe dzieła... Jest teraz okres świąteczny więc czasu nie będzie za wiele ale znajdę czas na to aby w końcu moje forum było ciekawsze i wzbogacone w treść...
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających moje forum i trzymajcie kciuki za  moją motywację co do pisania...:)

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia dla wszystkich, którzy zmagają się ze swoimi emocjami...:)

12
Witajcie serdecznie:)


Z hipomanią miałem już do czynienia jakieś sześć lat temu, kiedy to dochodziło do tak silnego słowotoku, euforii, samozadowolenia, niezwykłej kreatywności i.... przeciwstawnie do tego stanu silnej agresji, gdzie można powiedzieć rozwalałem segmenty w mieszkaniu i robiłem awantury rodzinie. Jest to stan niezwykłego wyzwalania emocji zarówno pozytywnych jak i negatywnych z tym że te pierwsze w cale nie muszą świadczyć  o tym że faktycznie myśli się pozytywnie jakby to się mogło komuś wydawać. Jednak w okresie słowotoku i dużej aktywności człowiek potrafi wiele i to doprowadza do tego że nie myśli się o dalszym życiu tylko się po prostu cieszysz tym że masz ten" dobry stan".... Moja hipomania przez wiele lat się nie ujawniała, bo po okresie psychotycznym przeszedłem silną blokadę emocjonalną, przed słowem, nie wiedząc co mogę mówić do kogoś... Obecnie też mam takie chwile, że zamiast mówić słowotokiem do rodziny to mówię do siebie szeptem aby ich nie męczyć i tym samym nie doprowadzać ich do szału. Jak już coś mówię to bardzo rzadko i są to bardzo płytkie tematy bo tak naprawdę to nie ma o czym mówić, tylko trzeba stale działać i być czujnym. Obecnie opiekuję się chorym po udarach ojczymem, dzieckiem będąc nieustannie w domu, mając nawet przeróżne stany afektywne, które gniotę  w sobie, wypalając dużo papierosów w ciągu dnia... Moje stany nie są czysto hipomaniakalne. Mam w ciągu dnia naprzemienne stany euforii i głębokiego poczucia rezygnacji i sensu ale pomaga mi to że się staram działać, robiąc nawet  codzienne czynności...
Wszystko to jest za sprawą zaników korowych płatów czołowych i skroniowych w obrębie jąder podstawnych....Tego się dowiedziałem z wyniku tomografii. Ale na chwilę obecną nie myślę już o tym tak bardzo jak kiedyś...żyję to żyję...dziś  a jutro nie wiem- czy dożyję i tak trzeba żyć z takim samopoczuciem raz " świetnym" a raz fatalnym...

13
Moja psychoza trwała ponad dwa lata, ze względnym polepszeniem się stanu, jeśli chodzi o objawy wytwórcze. Wszystko to było spowodowane silnym stresem, wielokierunkowym, zarówno napędem na wszystko co się zwie motywacją  w połączeniu z destrukcyjnym stresem, który uruchamiał się w chwilach kiedy nie potrafiłem czemuś sprostać. Dodatkowo cały ten psychotyczny stan spowodowany był kwasicą oddechową, która rozwinęła się pod wpływem mechanizmu hipowentylacji. Hipowentylacja doprowadziła do niedotlenienia mózgu i ostrych zaburzeń psychiatrycznych. Miałem zupełne odrealnienie, omamy słuchowe, halucynacje wzrokowe i różne dziwactwa przypominające demonstracyjne zachowania. Po tym okresie, czyli ustąpieniu objawów wytwórczych doszło do depresyjnych stanów, silnego wycofania z życia społecznego, a także lęku i apatii. Obecnie jakoś funkcjonuję ale tylko w domu i jest to raczej jeden wielki pozór, bo tak naprawdę nie mówię nic o tym co się ze mną dzieje nikomu w domu, o swoich obawach związanych z przyszłością, jak będę już sam jak palec bez rodziny. U mnie w domu każdy żyje chwilą, dniem. W pewnym stopniu zmieniłem schemat swojego życia bo nie zalegam już całymi dniami w łóżku nie mając żadnej motywacji do działania tylko działam i to powoduje że nie myślę o psychozie, i tym wszystkim co kiedyś przeżyłem Teraz liczy się to co jest tu i teraz i moja beznadziejna przyszłość, brak jakiejkolwiek egzystencji w swoim dalszym życiu, planów, konkretnych dążeń, marzeń czy celów... Czy ktoś miał bądź ma podobnie?
Pozdrawiam ciepło :)

14
pokój dla samotnych / Różne oblicza mojej samotności
« dnia: Grudzień 22, 2018, 19:51:39 »
Witajcie :)

Jak pisałem w poprzednim wątku, z samotnością można żyć. Nie każdy może mieć partnera do życia. Wiem coś o tym, bo nie mam dziewczyny i nigdy nie miałem. Jednak trzeba to wprost powiedzieć, że samotność ma różne oblicza. Kiedy jest się samemu ze sobą, żyjąc bez przerwy w domu, wśród rodziny przez wiele lat, nie mając możliwości żadnego rozwoju, ze względu na znaczące ograniczenie co do podejmowania własnych decyzji względem swojego życia i się żyje dniem, to jest to porażające i człowiek po pewnym czasie zaczyna destrukcyjnie myśleć uruchamiając sporo mechanizmów w tym zakresie. Co z tego że mam jakieś tam planowanie, że jestem odpowiedzialny, z poczuciem jakiegokolwiek obowiązku? Tak naprawdę to z takim osamotnieniem można i nie można  żyć. W tym pierwszym przypadku trzeba uruchomić pewien schemat myślenia, aby nie myśleć o swojej beznadziejności a z drugiej strony nie ma takiej opcji żeby nie dopadały myśli aby się wykończyć i...umrzeć. To jest inny temat zupełnie, który należy już do ambiwalencji uczuć względem siebie... Jednak ważne jest to, aby w tych lepszych chwilach móc żyć i  chociaż przez chwilę zapomnieć o tym co trapi :)

15
Chciałbym w tym poście napisać o edukacji osób, które doświadczają  problemów ze słuchem. Jest to zagadnienie szczególnie istotne, ponieważ ludzie z taką niepełnosprawnością chcą poznawać świat i się z nim komunikować. Jest wiele szkół, do których chodzą osoby głuche i  uczą się na takich samych zasadach, co osoby zdrowe. Jest to w pewnym sensie dobre rozwiązanie dla tych osób, bo przebywanie w klasie z osobami, które nie mają problemów ze słuchem daje szansę na lepszą komunikację, możliwość poznania języka, jakim się większość grupy posługuje. Jednak moim zdaniem sama edukacja powinna przebiegać nieco inaczej z uwagi na sam fakt, że dla tych osób jest dużym utrudnieniem rozumieć to co mówi nauczyciel. Dlatego też w szkołach powinny być specjalne artykuły edukacyjne, ułatwiające w znacznym stopniu komunikację i możliwość uczenia się. Poza aparatem słuchowym, powinny być specjalne sprzęty audiowizualne, które
w znacznym stopniu umożliwiają rozwój wyobraźni i intelektu, co korzystnie wpłynęło by na wyniki w nauce. Co o tym sądzicie? Macie jakieś sugestie. Jeśli tak to zapraszam do dyskusji i wymiany poglądów na ten temat.

Strony: [1] 2 3 4
Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum
przygodywdziczy galaxyace weganizm female-vs-male funnybunny